czwartek, 10 lipca 2014

Rozdział 1:

Patrząc na bawiącą się, małą dziewczynkę nie mogłam uwierzyć, że tak bardzo jest podobna do swojego ojca. Jedyna rzecz jaką odziedziczyła po mnie to loczki. Gdy patrzę na nią widzę Zayn'a. Chłopak nic nie wie o tym, że ma córkę i na pewno zapomniał też o mnie. Mając 18 lat zaszłam w ciążę, a gdy chciałam powiedzieć o tym Zayn'owi ten powiedział, że się zakochał i to koniec. Pewnie jest teraz z tą swoją blond dziewuszką, jak jej tam, a tak Perrie. Oboje są dla siebie stworzeni, ona sławna, on sławny. Na pewno dobrze się rozumieją. Dlaczego mała tak bardzo przypomina Malik'a? Dlaczego nie jest podobna do mnie? Te pytania kłębiły się w mojej głowie. Chciałam zapomnieć o Mulacie, ale moja córeczka mi to uniemożliwiała. Dobrze, że mam kochanych przyjaciół. Danny i Justin zawsze są przy mnie. Kto powiedział, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje? Chyba jakiś mało mądry człowiek.
-Mamo? - moje myśli przeszył głos mojego małego aniołka.
-Tak skarbie? -podeszłam do dziewczynki.
-Pójdziemy do wujka Justin'a do śtudia? -zapytała trzepocząc rzęskami.
-Tak słoneczko, zaraz pójdziemy. -podniosłam mojego szkraba i ucałowałam Mulatkę w policzek
Ubrałam Alexii płaszczyk, a na siebie narzuciłam czarny kardigan i byłyśmy gotowe do wyjścia. Wcześniej oczywiście zadzwoniłam do Danny'ego, żeby zapytać czy idzie z nami. Mała kocha Justin'a i Dan'a, czasami nawet zastanawiam się, czy nie kocha ich bardziej ode mnie. Z Danny'm spotkaliśmy się koło Centrum Handlowego. Alexia często pyta o tatę, a ja zbywam ją tym, że tata pracuje. Nie mam innego wyjścia. Przecież ona ma tylko trzy latka i tak nie zrozumie. Najbardziej boję się tego, że kiedyś przypadkiem wpadniemy na Zayn'a i mała zacznie krzyczeć ''Tato". W końcu w domu jest pełno moich zdjęć z Zayn'em. Po półgodzinnym spacerze byliśmy już w studio. Gdy weszliśmy do pomieszczenia, serce podeszło mi do gardła. Nie wierzyłam własnym oczom. Justin rozmawiał z One Direction. Miałam nadzieję, że to sen, ale niestety to była rzeczywistość. Danny złapał mnie za rękę, bo wiedział o co chodzi, a tym gestem chciał dodać mi otuchy. Moja córka, gdy tylko ujrzała Justin'a wyrwała się z moich objęć i pobiegła w jego stronę.
-Wujeeeeeek! -krzyczała, a w mojej głowie była tylko jedna wielka modlitwa, żeby nie poznała Zayn'a.
-Cześć cukiereczku! Tęskniłaś? -zapytał Bizzle biorąc małą na ręcę. W tym samym czasie ja odetchnęłam z ulgą, bo Mulatka nie rozpoznała ojca.
-Tak tęśkniłam! Baldzo baldzo baldzo! Pośpiewamy dzisiaj lazem? -gadała jak katarynka.
-Alex! Tyle razy mówiłam, nie pieść się, mów normalnie! Cześć Jus! - Zganiłam córkę i pocałowałam przyjaciela w policzek!
Danny od razu przywitał się ze wszystkimi. Ten to potrafi znaleźć sobie kolegów w sakundę.
-Aha! Surowa mama w akcji! Daj jej spokój to jeszcze dziecko! -nabijał się ze mnie Danny.
-Ona ma rację stary! Jak będzie jej pozwalała seplenić to jej tak zostanie, tak jak tobie! - pocisnął mu Bieber.-A tak poza tym, chłopaki to moja przyjaciółka Selena, a ta mała królewna to jej córka Alexia.-dodał po chwili
-Heeey! -powiedzieli wszyscy razem.- Musimy się przedstawiać czy ta piękność nas zna? - dodał Harry jak mniemam.
-Zależy, która piękność? -zgrywałam się.-Zapewniam was, że ta starsza szkarada was zna, a co do tej małej ślicznotki to wątpię.
Nim się spostrzegłam, Justin i moja córunia byli w sali, w której nagrywa się piosenki i coś śpiewali. Wyglądało to komicznie, ale wszyscy byli oczarowani moją córką.
-O matko! On mi ją zdemoralizuje! Wystarczy, że z dwoma dzieciuchami się męczę, niech chociaż Alexia zostanie normalna -powiedziałam głośniej niż myślałam na co wszyscy, oprócz Danny'ego, bo to jego dotyczył ten komentarz, zaczęli się śmiać.
Po jakiejś godzinie wygłupy już im się znudziły, więc wrócili do nas.
-Chłopaki nie potrzebujecie przypadkiem drugiej stylistki lub makijażystki, bo Skye szuka pracy?! -zagadał Justin
-C-co, że co ja robię? -zakrztusiłam się powietrzem z wrażenia
-Pogadamy z Lou i damy ci znać stary. Przyda jej się pomoc, zwłaszcza taka piękna. -powiedział Zayn, czym mnie zdziwił.
-Piękną to ty masz narzeczoną głąbie. -powiedziałam z ironią
-Uu spokojnie, złość piękności szkodzi.
Pracowanie z nimi nie byłoby takie złe. Najbardziej boję się tego, że pewnego dnia, gdy wezmę Alex do pracy, przyjdzie matka Zayn'a, lub ktoś z jego rodziny. No tak pominęłam fakt, że rodzice i siostry Zayn'a wiedzą o Alexii, ale on sam już nie. To jest chyba w tym wszystkim najgorsze.
-No dobra, ale co ja zrobię z Alexią? Nie mam rodziny, wszyscy moi najbliżsi zginęli w wypadku. Nie ma kto zająć się małą -zapytałam ni stąd ni zowąd.
-Jeśli będziemy pracować gdzieś tu w pobliżu to mała będzie u którejś z naszych mam, a jak pojedziemy w trasę to zabierzesz ją ze sobą. -powiedział ochoczo Niall.
Nie wiedziałam co mam myśleć. Mała ma częsty kontakt z rodziną Malik'a i boję się, że jak kiedyś Alexia będzie u nich w tym samym momencie co Zayn to wszystko się wyda, a ja nie chcę, żeby tak się dowiedział.
Ustaliliśmy, że spotkamy się jutro i pogadamy na poważnie. Bałam się jak nigdy dotąd. Byłam wściekła na Justin'a, że mi to zrobił. Gdy chłopcy jeszcze rozmawiali z 1D, ja wzięłam mojego aniołka i postanowiłyśmy wrócić do domu. Zayn i Liam chcieli mój numer telefonu, więc powiedziałam im, żeby Justin im go dał. Nie miałam siły na nic byłam po prostu wściekła i zmęczona. Co jeśli to wszystko wyjdzie na jaw to Zayn mnie znienawidzi. Wolę sama powiedzieć mu prawdę, ale zrobię to w swoim czasie. Wtedy uświadomiłam sobie jedną rzecz. Ja przez tyle lat nie zmieniałam numeru telefonu, a co jeśli Mulat ma go cały czas w telefonie. Co jeśli się zorientuje. Gdy tylko o tym myślałam robiło mi się słabo. W drodze do domu Alexia usnęła mi na rękach, więc zaraz po wejściu do domu zaniosłam ją do jej pokoju. Dzień minął niespodziewanie szybko. Z tych wszystkich emocji nie nie jadłam przez cały dzień. Nagle dostałam sms'a:

"Miło było Cię poznać piękna. Mam nadzieję, 
że poznamy się jeszcze lepiej. Do zobaczenia jutro.
Całuję! xx Zayn M. 

Ten sms namieszał w mojej głowie, ale nie powiem, był bardzo miły. Poczułam jakby.... motyle w brzuchu?. Nie, na pewno nie, to nie jest możliwe. Nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć. Może ja nigdy nie przestałam kochać Zayn'a?! Wiedziałam jednak, że między nami nic nie może się zdarzyć, bo on ma narzeczoną, która go kocha i którą ON kocha. To wszystko jest takie strasznie trudne i dziwne. Oby wszystko było po mojej myśli. Teraz liczy się tylko Alexia.



________________
Jest rozdział pierwszy. Mam nadzieję, że ktoś będzie czytał to opowiadanie. Rozdział nie jest najdłuższy, ale jest. Piszcie w komentarzach jak wam się podoba. Rozdział drugi pojawi się jak tylko będę miała chwilę.
Zapraszam też na mojego drugiego bloga: http://iknowyouliketoplayitslow.blogspot.com/ Do następnego!!!

I luff ya xx
Jadee ♥




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz