-Mamo? - moje myśli przeszył głos mojego małego aniołka.
-Tak skarbie? -podeszłam do dziewczynki.
-Pójdziemy do wujka Justin'a do śtudia? -zapytała trzepocząc rzęskami.
-Tak słoneczko, zaraz pójdziemy. -podniosłam mojego szkraba i ucałowałam Mulatkę w policzek
Ubrałam Alexii płaszczyk, a na siebie narzuciłam czarny kardigan i byłyśmy gotowe do wyjścia. Wcześniej oczywiście zadzwoniłam do Danny'ego, żeby zapytać czy idzie z nami. Mała kocha Justin'a i Dan'a, czasami nawet zastanawiam się, czy nie kocha ich bardziej ode mnie. Z Danny'm spotkaliśmy się koło Centrum Handlowego. Alexia często pyta o tatę, a ja zbywam ją tym, że tata pracuje. Nie mam innego wyjścia. Przecież ona ma tylko trzy latka i tak nie zrozumie. Najbardziej boję się tego, że kiedyś przypadkiem wpadniemy na Zayn'a i mała zacznie krzyczeć ''Tato". W końcu w domu jest pełno moich zdjęć z Zayn'em. Po półgodzinnym spacerze byliśmy już w studio. Gdy weszliśmy do pomieszczenia, serce podeszło mi do gardła. Nie wierzyłam własnym oczom. Justin rozmawiał z One Direction. Miałam nadzieję, że to sen, ale niestety to była rzeczywistość. Danny złapał mnie za rękę, bo wiedział o co chodzi, a tym gestem chciał dodać mi otuchy. Moja córka, gdy tylko ujrzała Justin'a wyrwała się z moich objęć i pobiegła w jego stronę.
-Wujeeeeeek! -krzyczała, a w mojej głowie była tylko jedna wielka modlitwa, żeby nie poznała Zayn'a.
-Cześć cukiereczku! Tęskniłaś? -zapytał Bizzle biorąc małą na ręcę. W tym samym czasie ja odetchnęłam z ulgą, bo Mulatka nie rozpoznała ojca.
-Tak tęśkniłam! Baldzo baldzo baldzo! Pośpiewamy dzisiaj lazem? -gadała jak katarynka.
-Alex! Tyle razy mówiłam, nie pieść się, mów normalnie! Cześć Jus! - Zganiłam córkę i pocałowałam przyjaciela w policzek!
Danny od razu przywitał się ze wszystkimi. Ten to potrafi znaleźć sobie kolegów w sakundę.
-Aha! Surowa mama w akcji! Daj jej spokój to jeszcze dziecko! -nabijał się ze mnie Danny.
-Ona ma rację stary! Jak będzie jej pozwalała seplenić to jej tak zostanie, tak jak tobie! - pocisnął mu Bieber.-A tak poza tym, chłopaki to moja przyjaciółka Selena, a ta mała królewna to jej córka Alexia.-dodał po chwili
-Heeey! -powiedzieli wszyscy razem.- Musimy się przedstawiać czy ta piękność nas zna? - dodał Harry jak mniemam.
-Zależy, która piękność? -zgrywałam się.-Zapewniam was, że ta starsza szkarada was zna, a co do tej małej ślicznotki to wątpię.
Nim się spostrzegłam, Justin i moja córunia byli w sali, w której nagrywa się piosenki i coś śpiewali. Wyglądało to komicznie, ale wszyscy byli oczarowani moją córką.
-O matko! On mi ją zdemoralizuje! Wystarczy, że z dwoma dzieciuchami się męczę, niech chociaż Alexia zostanie normalna -powiedziałam głośniej niż myślałam na co wszyscy, oprócz Danny'ego, bo to jego dotyczył ten komentarz, zaczęli się śmiać.
Po jakiejś godzinie wygłupy już im się znudziły, więc wrócili do nas.
-Chłopaki nie potrzebujecie przypadkiem drugiej stylistki lub makijażystki, bo Skye szuka pracy?! -zagadał Justin
-C-co, że co ja robię? -zakrztusiłam się powietrzem z wrażenia
-Pogadamy z Lou i damy ci znać stary. Przyda jej się pomoc, zwłaszcza taka piękna. -powiedział Zayn, czym mnie zdziwił.
-Piękną to ty masz narzeczoną głąbie. -powiedziałam z ironią
-Uu spokojnie, złość piękności szkodzi.
Pracowanie z nimi nie byłoby takie złe. Najbardziej boję się tego, że pewnego dnia, gdy wezmę Alex do pracy, przyjdzie matka Zayn'a, lub ktoś z jego rodziny. No tak pominęłam fakt, że rodzice i siostry Zayn'a wiedzą o Alexii, ale on sam już nie. To jest chyba w tym wszystkim najgorsze.
-No dobra, ale co ja zrobię z Alexią? Nie mam rodziny, wszyscy moi najbliżsi zginęli w wypadku. Nie ma kto zająć się małą -zapytałam ni stąd ni zowąd.
-Jeśli będziemy pracować gdzieś tu w pobliżu to mała będzie u którejś z naszych mam, a jak pojedziemy w trasę to zabierzesz ją ze sobą. -powiedział ochoczo Niall.
Nie wiedziałam co mam myśleć. Mała ma częsty kontakt z rodziną Malik'a i boję się, że jak kiedyś Alexia będzie u nich w tym samym momencie co Zayn to wszystko się wyda, a ja nie chcę, żeby tak się dowiedział.
Ustaliliśmy, że spotkamy się jutro i pogadamy na poważnie. Bałam się jak nigdy dotąd. Byłam wściekła na Justin'a, że mi to zrobił. Gdy chłopcy jeszcze rozmawiali z 1D, ja wzięłam mojego aniołka i postanowiłyśmy wrócić do domu. Zayn i Liam chcieli mój numer telefonu, więc powiedziałam im, żeby Justin im go dał. Nie miałam siły na nic byłam po prostu wściekła i zmęczona. Co jeśli to wszystko wyjdzie na jaw to Zayn mnie znienawidzi. Wolę sama powiedzieć mu prawdę, ale zrobię to w swoim czasie. Wtedy uświadomiłam sobie jedną rzecz. Ja przez tyle lat nie zmieniałam numeru telefonu, a co jeśli Mulat ma go cały czas w telefonie. Co jeśli się zorientuje. Gdy tylko o tym myślałam robiło mi się słabo. W drodze do domu Alexia usnęła mi na rękach, więc zaraz po wejściu do domu zaniosłam ją do jej pokoju. Dzień minął niespodziewanie szybko. Z tych wszystkich emocji nie nie jadłam przez cały dzień. Nagle dostałam sms'a:
"Miło było Cię poznać piękna. Mam nadzieję,
że poznamy się jeszcze lepiej. Do zobaczenia jutro.
Całuję! xx Zayn M.
________________
Jest rozdział pierwszy. Mam nadzieję, że ktoś będzie czytał to opowiadanie. Rozdział nie jest najdłuższy, ale jest. Piszcie w komentarzach jak wam się podoba. Rozdział drugi pojawi się jak tylko będę miała chwilę.
Zapraszam też na mojego drugiego bloga: http://iknowyouliketoplayitslow.blogspot.com/ Do następnego!!!
I luff ya xx
Jadee ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz